Thursday, 7 March 2013

Wewnętrzne pytania coacha

Wewnętrzne pytania coacha

Temat wydaje się zagadkowy, lub nawet dziwny. O co właściwie chodzi?
 
Więc, tytułem wstępu, kilka zdań podsumowania rzeczy oczywistych.
 
  1. Coaching jest procesem - rozwija się z każdą chwilą. Wglądy i działania klienta tworzą ten proces. Coach pracuje dla owych wglądów i działań klienta.
  2. Coaching jest procesem twórczym, żywym, wewnętrznym (klienta) i skomplikowanym - trudno go przewidzieć w 100%. Jest możliwe opisanie procesu, który się dzieje lub ma dziać, jest możliwe opisanie procedury - krok po kroku, ale trudno opisać coaching, bo to wewnętrzne doświadczenie klienta.
  3. Coaching jest procesem celowym i sprawczym - w tym kontekście każde działanie klienta, jak i coacha, ma swoje znaczenie.
  4. Coaching jest jak "bajka", w której występuje główny bohater i "dobra wróżka" - bajki należą do głównych bohaterów, "dobre wróżki" są tylko niezbędnym dodatkiem, lecz nikt o nich bajek nie pisze.
 
Takich oczywistych rzeczy jest zdecydowanie więcej. Wynika z nich między innymi, że coach jest bardzo ważną osobą w tym procesie (w kontekście zadań, które ma spełnić). Jest jak "dobra wróżka", o której nikt bajek nie pisze, ale jest mimo to towarzyszy wielu bajkom, jest bardzo potrzebna, a często nawet niezbędna. 
 
Teoretycznie, coach (jedynie) stawia pytania, ale w rzeczywistości, to pytania nie są tu centralną sprawą. Najważniejsze jest to, co jest celem pytań, najważniejsze jest to, co się dzięki nim ma zdarzyć i zdarza. Pytania mają uruchamiać klienta, a nie tylko pięknie brzmieć. I potrzeba osoby - świadomej osoby, by je postawiła. Pod ich wpływem ma się rozszerzać świadomość klienta.
 
Czasem ktoś zadaje pytanie: "Czy samemu nie można sobie robić coachingu?
 
"Różnie odpowiadamy, ale trzy najprostsze odpowiedzi brzmią następująco:
 
  1. Oczywiście, że można. (Oczywiście to podpucha, ponieważ można samemu użyć znanych sobie narzędzi coachingowych, ale to jeszcze nie wszystko i nie nazwiemy tego coachingiem w ścisłym sensie.)
  2. Oczywiście, że nie można. Tylko jest pewien kłopot, bo jak samego siebie zaskoczyć pytaniem, skoro najpierw trzeba je wymyślić i zadać?
  3. W rzeczywistości i tak każdy sam sobie robi coaching, ponieważ tak naprawdę coaching dzieje się we wnętrzu klienta. I warto wspomnieć, że najwięcej dokonuje się pomiędzy spotkaniami, a wtedy coacha nie ma z klientem. Najważniejszych przełomów klient dokonuje sam i w "samotności" (Proszę nie mylić, nie mówimy o izolacji - mówimy o specyficznym rodzaju "samotności". To "samotność" z samym sobą.)
 
Każda odpowiedź dotyka oczywiście innego poziomu i zależnie od tego, kto zadaje pytanie, odpowiedź może brzmieć inaczej. Jak wspomnieliśmy, jest więcej możliwości, niż tu wymienione. Lecz teraz nie o to chodzi.
 
Zmierzamy do wniosku, który już się pojawił między zdaniami, że w coachingu "coach jest potrzebny, a nawet niezbędny".
 
Skoro tak jest, że jego obecność jest tak ważna, to tę obecność wyrażają właśnie jego pytania. Pytania coacha biorą się nie z głowy, lecz z tej obecności i wewnętrznej świadomości. To oznacza, że coach scala w sobie wiele procesów, łączy wiele części całości. To oznacza, że musi być uważny jednocześnie na zewnątrz i wewnątrz. Musi być skupiony i intuicyjny. Musi świetnie budować kontakt i jednocześnie potrzebuje umiejętności dystansowania się od treści, gdy potrzeba. Bycie coachem wymaga naprawdę wielu umiejętności i nie tylko. Ogromną, a nawet kluczową rolę przywiązuje się do tzw. "postawy coacha" - ten temat koresponduje z wartościami coacha i o tym napiszemy oddzielnie.
 
W tym tekście podejmujemy tak naprawdę jedynie temat całkowitej uważności coacha podczas spotkania, procesu - przy okazji, jest to również jeden z kluczowych aspektów postawy coacha. I nie chodzi, by coach był w ogóle uważny, ale uważny przede wszystkim na klienta w czasie sesji (i ewentualnie przez ten pryzmat na wiele innych rzeczy).
 
Oczywiście jest wiele sposobów na utrzymywanie tej specyficznej uważności, ale najprostszy polega na stawianiu sobie pytań przez coacha - wciąż i wciąż od nowa, cały czas - wewnątrz siebie.
 
Do najważniejszych wewnętrznych pytań należą między innymi te:
  • Jakie pytanie mam teraz zadać klientowi?
  • Jaki następny krok będzie użyteczny i jest konieczny?
  • Czego brakuje klientowi do następnego kroku?
  • Jak uruchomić wewnętrzny zasób klienta?
  • W jaki sposób łączy się to z głównym celem klienta (lub w jaki sposób to połączyć)?
 
Podsumujmy:
 
Klient ma coaching, ale coach ten coaching prowadzi, choć klient robi go sobie sam.

Oprócz pytań, które słyszy klient, istnieje wiele pytań, które słyszy jedynie coach. Ich celem jest utrzymanie się w uważności na wszystko, co się dzieje z klientem w danej chwili.
 
Uważność oznacza pełną obecność z klientem w "tu i teraz". Wszystkie inne sprawy są na później.
 
Kluczowe wewnętrzne pytanie coacha brzmi: "Jakie pytanie mam teraz zadać, by klient zyskał nową świadomość siebie?" 
 
Można powiedzieć tak:
 
Coach ma robić jedynie te rzeczy, które prowadzą klienta do wciąż nowych wglądów.

Coach ma działać w taki sposób, by wzbudzać chęć podjęcia działania przez klienta.

Coach pracuje na zaistnienie sprzyjających warunków dla zmiany klienta, dla jego sukcesu.

Tuesday, 5 March 2013

Wybór Coacha

Z jednej strony proces coachingu jest niesamowicie skuteczny - jako proces, zaś z drugiej strony musi być ktoś, kto będzie tym procesem zarządzać, prowadzić go lub "pilnować", by sam się pięknie dokonywał - kwestia określeń i nazewnictwa. 
 
Wbrew pozorom, rzecz nie jest taka prosta i wymaga przygotowania. Tu właśnie wkracza coach, a znajomość procesu jest jego zadaniem i odpowiedzialnością. Coach nie jest bowiem "osobą do towarzystwa" - spełnia bardzo ważną rolę w całym procesie. Z tego powodu wybór coacha jest ma doniosłe znaczenie.
 
Standardem dziś stało się organizowanie spotkań z kilkoma kandydatami na coacha, tak, by sam Klient mógł dokonać wyboru osoby, z którą będzie pracować przez kilka miesięcy i nad ważnymi dla siebie kwestiami. To bardzo dobra praktyka. Pozwala wstępnie rozpoznać różne style pracy, różne postawy osobowe, różne proponowane podejścia do idei coachingu i różne wzorce procesów. Każdy Klient ma swoje wyobrażenia, wierzenia i preferencje. Nie można tego pominąć lub choćby zlekceważyć. 
 
Ta faza (faza wyboru coacha) wyraża między innymi szacunek dla tych i wielu innych kwestii oraz samej osoby Klienta - podmiotu procesu coachingu. Jedynie sam Klient może dokonać wyboru i wziąć za to pełną odpowiedzialność.
 
Więc, jeżeli coach zniechęca Klienta do zapoznania innych coachów lub wyraża choćby wątpliwość sensowności tego typu dodatkowych inwestycji czasowych, to już wskazuje na jakieś niezrozumienie tematu lub przynajmniej zaniedbanie. Podkreślamy, to ważna kwestia. Zresztą coaching traktowany poważnie, składa się jedynie z ważnych kwestii.
 
Spotkania wstępne są zwyczajowo spotkaniami darmowymi. Nie ma szczególnych wymogów czasowych. Powinny być okazją do wstępnego zapoznania i odczucia, więc powinny trwać adekwatnie długo, by taką okazją być. Czasem nie wiele czasu trzeba, tym bardziej, że późniejsze spotkania będą również ograniczone czasem i będą trwały do 90 minut (najczęściej wybierana formuła).
 
Mówi się czasem o zjawisku "chemii" między Klientem i coachem. Jeśli Klient lub coach już w pierwszym kontakcie poczują specyficzny rodzaj więzi, to tylko się cieszyć. Spotkania z innymi coachami niczemu nie zaszkodzą, ewentualnie upewnią w dokonanym wyborze. 
 
Zdarza się też, że Klient i coach poczują specyficzny rodzaj "odpychania". Wbrew pozorom, to spotkanie również jest owocne. Dzięki temu można uniknąć relacji, która sama z siebie "nie rokuje dobrze". 
 
Czasem nic się nie poczuje - tak też może być. 
 
Jednak kluczowe jest zebranie informacji i stworzenie przestrzeni dla wolnego wyboru. Dodatkowo - to może wydać się nieco dziwne - ale coach również potrzebuje poznać Klienta, z którym ma (ewentualnie) pracować i podjąć świadomą decyzję w tej sprawie. Coach też człowiek i czasem kogoś po prostu "nie czuje" lub "czuje tak sobie". Zaangażowanie coacha, jego klarowność (prawdziwość) w relacji i wierzenie w możliwości klienta, są ważnymi aspektami postawy coacha, więc zaburzenia w tych kwestiach są zupełnie wykluczone.
 
Innym aspektem preferencji relacyjnych jest kwestia podobieństw i różnic. Jeden Klient wybierze coacha, który przejawia swoiste podobieństwo w podejściu do świata - "nadajemy na podobnych falach", więc zagra i będzie korzystne. Inny Klient wybierze kogoś zupełnie odmiennego od siebie, w zgodzie z zasadą: "widzi tak inaczej, że może mnie zainspirować , zaskoczyć". Możliwości są naprawdę liczne i należy im wszystkim stworzyć przestrzeń do przejawienia się, a reszta sama się zadzieje w zgodzie z naturalnym porządkiem. Coaching opiera się na zaufaniu i już od pierwszej chwili (jak widać) odbywa się "lekcja zaufania".
 
Pierwsze kryterium doboru coacha - nazwijmy je "kryterium kontaktowe" - mamy w sensie ogólnym omówione, a przynajmniej wstępnie "naświetlone". Na marginesie, nie przywiązujmy się do kolejności wymienianych kryteriów - wszystkie mają znaczenie i tworzą jedną całość.
 
Sprawa doboru jest bardziej skomplikowana i złożona, niż się może wydawać. Wynika to z faktu, że Zleceniodawca (płatnik) ma pewne swoje preferencje, przekonania, wyobrażenia na temat tego, kto to ma być i jakimi cechami, doświadczeniami powinien się wyróżniać coach. Różnie z tymi wyobrażeniami bywa, ale nie można ich zignorować. Należy się im gruntownie przyjrzeć. Niektóre mogą być bardziej uzasadnione, a inne mniej. Można dyskutować, wyjaśniać - po to między innymi jest faza zawierania kontraktu. Być może doskonałym rozwiązaniem byłoby pogodzenie różnych potrzeb - o ile są uzasadnione i będą pomocne. 
 
Dla przykładu, ktoś poszukuje "coacha - fachowca" w dziedzinie Klienta. Może to być pomocne, ponieważ taki coach ma dość szerokie wyobrażenie dziedziny i prawideł, którymi się ona rządzi. Jednak może również być "pułapką", ponieważ zbytnia znajomość tematu może zachęcać coacha do podsuwania rozwiązań, konsultowania i zostanie uaktywniony proces mentoringu, a nie coachingu. Poza tym, coach i tak ma dostęp jedynie do własnej percepcji - jak każdy inny człowiek - więc, nie koniecznie to może być elementem kluczowym dla powodzenia procesu coachingu. Dodatkowy problemem mógłby się przejawić, gdyby się okazało po jakimś czasie, że coach ma niewystarczający poziom wiedzy w danej dziedzinie i to powoduje dodatkowe tarcia, ograniczenia lub nie daj Boże dochodzi do "aluzyjnej walki porównawczej". Może to również skutkować chęcią "opierania się - uwieszenia" na osobie coacha i pozbawiania się odpowiedzialności przez Klienta.
 
Nie twierdzimy, że znajomość dziedziny jest zupełnie zbędna, ale nie twierdzimy również, że jest niezbędna. Najważniejsze jest, że Klient zna swoją dziedzinę - coach ma postawić użyteczne pytania. "Użyteczne" oznacza, że pod ich wpływem Klient użyje całej swej wiedzy, gdy będzie trzeba. Coach ma być fachowcem od swojej dziedziny - coachingu.
 
Ogólna orientacja w dziedzinie Klienta jest wymagana, ale naprawdę ogólna orientacja w zupełności wystarczy. W ten sposób drugie kryterium - "kryterium dziedzinowe", czyli merytoryczne - mamy rozjaśnione.
 
Teraz trzecie kryterium (lub po prostu następne) - "kryterium doświadczenia coachingowego". Zdania są podzielone w tej kwestii. Pytanie brzmi: "Czy bierzemy pod uwagę ilość godzin coachingowych, efekty uzyskane, czy również zakres tematyczny, rozległość i wielopoziomowość poruszanych zagadnień?"
 
Najrozsądniejszym wydaje się połączenie tych i innych elementów w całość. Jeżeli klienci mają zgodę na ujawnienie się, bardzo istotnym elementem mogą być ich referencje. Trzeba uszanować, że nie wszyscy klienci mają na to zgodę. Z naszych doświadczeń wynika, że jest raczej uzasadnioną rzadkością, by Klienci odmawiali referencji, ale czasem tak też się zdarza. Najczęściej udostępnia się telefony do Klientów (za ich wcześniejszą lub każdorazową zgodą!). Bezpośredni kontakt niweluje możliwości "koloryzowania" lub innych form "przekłamań" i nadinterpretacji.
 
Poza tym o wielu coachach można "usłyszeć w kuluarach" menadżerskich spotkań. Rynek bezlitośnie weryfikuje i daje informację zwrotną. Oznacza to, że informacja krąży. Trzeba jedynie się na nią otworzyć. Nie oznacza to, że tylko tych należy zapraszać, ponieważ "co chwilę" przejawiają się nowe talenty. O nich dopiero "za chwilę" będzie się wiele mówić.
 
Tak czy inaczej, każdy ma jakąś ścieżkę zawodową, jakiś zakres doświadczeń zarówno merytorycznie, jak i relacyjnie. Warto to uwzględnić.
 
Tu dotkniemy być może kolejnego kryterium - kryterium czwarte - kryterium Szkoły Coachingu (Szkoła, której certyfikat posiada ów coach). O Szkołach również się wiele mówi i pisze. Istnieją strony internetowe i osoby prowadzące Szkoły. Jeśli ktoś jest proszony o listę rekomendowanych do danego zadania coachingowego coachów, najprawdopodobniej taką listę może dostarczyć.
 
Przynajmniej w naszym przypadku tak jest. Zleceniodawcy - Klienci przesyłają zapytanie z ogólnym zarysem - opisem potrzeb i wymagań, a my staramy się dostarczyć jak najszerszą listę coachów do wyboru. 
 
Również w Szkole wydającej certyfikat można uzyskać informacje o ukończonych lub trwających kursach aplikacyjnych danego coacha, o przebytych kursach dodatkowych i temu podobne, lub na stronach internetowych można zapoznać się z CV wielu coachów, z ich dorobkiem zawodowym, z opisem ich preferencji lub najczęściej wybieranych przez nich dziedzin i tematów. Są specjaliści od zarządzania i od relacji, od emocji i aspektów "twardych", itp., itd. Odbywają się spotkania z Klientami i tam wszystko tak naprawdę się wyjaśnia.
 
Dodatkowo stwarzane są mechanizmy akredytacyjne dla coachów. Więc, możliwości uzyskania rzetelnych informacji o coachach będzie wciąż przybywać.
 
Podsumujmy:
 
Wybór (dobór) coacha jest elementem istotnym, ponieważ coach ma wpływ na efekt i jakość procesu. 
 
Kryteria mogą być różnorakie i trzeba każdorazowo uwzględniać indywidualne preferencje klienta, zleceniodawcy, a nawet temat (zakres) coachingu - wiele elementów. Pamiętajmy, że trudno wszystkich coachów mierzyć jedną miarką, trudno porównywać dwóch różnych Klientów i dwa procesy coachingowe. 
 
Ilekolwiek kryteriów zdołamy określić, wymienić i opisać, najważniejszym pozostanie samo doświadczenie spotkania z coachem. Nasza intuicja często załatwia sprawę. Mamy swoje wewnętrzne kryteria doboru współpracowników, partnerów, znajomych, więc pewnie wypracujemy (lub już mamy przynajmniej wstępne) kryteria dla doboru coachów. Każdy z nas wie więcej, niż myśli, że wie. Każdy czuje więcej, niż mu się wydaje, że czuje. 
 
Stwórzmy sobie odpowiednią przestrzeń i zaufajmy nade wszystko sobie - swojemu sercu. 
 
To jest NAJLEPSZE KRYTERIUM.