Na wstępie należy wyjaśnić, że dochodzi czasem
do zamieszania w tej kwestii, ponieważ najczęściej mamy "dwóch klientów
jednocześnie".
Pierwszym klientem jest Firma, która zamawia coaching i ponosi koszty coachingu.
Drugim Klientem jest Osoba, która jest podmiotem coachingu.
Celowo, dla rozróżnienia w słowie "klient" użyliśmy
wielkiej lub małej litery. Jest oczywiste, że klient - Firma nie może
być podmiotem coachingu - nie robi się coachingu Firmom. Coaching jest
dla ludzi.
Więc, klient - to zleceniodawca, firma ponosząca
koszty coachingu, zaś Klient - to
Osoba w coachingu (klient coachingujest czasem również płatnikiem, ale
jest to na dziś zdecydowanie rzadsza sytuacja - występuje przede
wszystkim w LifeCoachingu).
Coach ma specyficzne zadanie w tej kwestii,
ponieważ pracując z osobą - Klientem, ma jednocześnie obsłużyć Firmę -
klienta. Pracuje z jednym, a w ten sposób obsługuje tak naprawdę dwóch.
Firma, zleceniodawca.
Ten klient jest płatnikiem i organizatorem
przedsięwzięcia, dokonuje wstępnej diagnozy sytuacji i decyduje
o podjęciu kontraktu. Wyznacza wstępne cele do osiągnięcia, a właściwie
określa pożądane efekty procesu. Ten klient zawiera umowę o coaching
i oczekuje sprawozdania z coachingu.
Coach podpisując umowę zobowiązuje się
do osiągnięcia celów klienta. Ważne jest, by o tym pamiętać. Więc, zanim
cokolwiek podpisze i podejmie zobowiązanie, powinien zebrać informacje
i przemyśleć, czy jest możliwe osiągnięcie założonych efektów. Jeśli
jest mało prawdopodobne osiągnięcie ich w 100%, to należy
określić w jakim stopniu jest to możliwe. Czasem trzeba negocjować
z klientem ilość spotkań lub czas trwania procesu. Czasem w ogóle należy
na nowo negocjować z klientem zakres pracy. Lepiej jest to zrobić, niż
podjąć się rzeczy niemożliwej, lub choćby wątpliwej na wstępie.
Ponieważ proces coachingowy jest całkowicie
poufny, klient nie otrzymuje typowego raportu na koniec procesu.
Najważniejszym miernikiem (i właściwie jedynym rodzajem raportu) jest
zmiana na poziomie zachowań Klienta coachingu. Najczęściej określa się
z klientem na wstępie mierniki z poziomu zachowań Klienta, by mógł
obserwować zmiany i postępy Klienta w trakcie całego procesu - czyli
skuteczność coachingu. Czasem określa się konteksty, w których ma się
przejawić zmiana Klienta. Czasem dochodzą jakieś kryteria liczbowe. Jest
wiele możliwości, zależnie od zakresu, tematu lub specyficznych
zagadnień, które będą treścią coachingu.
Osoba - Klient.
Jest zrozumiałe i raczej oczywiste, że Klientem
może być każdy, kto sam chce. "Sam chce" jest tu kwestią kluczową dla
późniejszej motywacji Klienta. Podkreślamy to, ponieważ coaching nie
może być w żadnym wypadku narzucony lub zlecony "za karę". Celem tego
procesu jest dawanie wsparcia, a nie powodowanie oporu lub niezdrowego
napięcia w Kliencie.
Najczęściej Klient ma świadomość swoich niedomagań,
trudności, potrzeb. Ma dużą świadomość swych braków, lecz najczęściej
małą świadomość własnych zasobów i strategii przynoszących mało
satysfakcjonujące efekty. Ma też do dyspozycji wyniki różnorodnych badań
prowadzonych w firmie. Jest to wystarczającym punktem startu do pracy.
Poza celami ustalonymi z klientem (firma), ustala
się cele Klienta (Osoba) na proces coachingu. Czasem wszystkie te cele
są spójne ze sobą, a czasem nie. Klient w coachingu zawsze pracuje
z określanymi przez siebie celami i dobrze, jeśli są one
w korespondencji do celów klienta - firmy.
Zaangażowanie Klienta, Jego motywacja w dużym
stopniu zależy od atrakcyjności określonych celów, od stopnia
utożsamienia się z tymi celami, od ich ważności w odniesieniu do innych
życiowych zamierzeń i wielu innych rzeczy. Trzeba starać się jak
najszerzej rozpatrywać Klienta - jako Jeden wielki, spójny Żywy System.
Podsumujmy:
Jednym klientem
jest Firma, która zleca coaching - zleceniodawca. Drugim Klientem - tym
rzeczywistym - jest Osoba, która będzie brać bezpośredni
udział w procesie coachingowym - Podmiot coachingu.
Cele obu klientów są ważne. Zazębiają
się, są ze sobą ściśle powiązane. A nawet, jeśli po części cele są ze
sobą "skonfliktowane", to i tak musi istnieć jakaś wspólna płaszczyzna,
ponieważ w innym razie nie mógłby istnieć ów konflikt.
Coach ma tak prowadzić proces, tak nim zarządzać,
by osiągnięcie wszystkich celów stało się możliwe. Kluczowe słowo w tym
kontekście brzmi: "możliwe".
I jeszcze jedno:
Osoba - Klient jest najważniejszy,
ważniejszy niż jakiekolwiek i czyjekolwiek cele. To Osoba jest
podmiotem coachingu, a nie cele. Ponad wszystkim jest Osoba i ekologia
Jej Życia. Osiąganie nawet najważniejszych celów nie może przynosić
szkody Człowiekowi - nawet tych celów, które sam dla siebie określa
i których pragnie.
No comments:
Post a Comment